W protokole pokontrolnym czytamy:

Najlepszym rozwiązaniem sprawy byłaby od-budowa i uruchomienie fabryki, na co ludność miejscowa od dawna czeka. Wobec braku miejsca na rozbudowę Zakładów Gumowych w Krakowie, należałoby pomyśleć o ewentualnym przeniesieniu ich z Krakowa i Podgórza, gdzie odczuwa się brak i dużą płynność pracowników, gdy tymczasem w Sanoku czekają wykwalifikowani pracownicy…”

Tymczasem w Krakowie rozpoczynają się usilne starania o pozostawienie „Semperitu”, chlubiącego się pięknymi tradycjami ruchu robotniczego. Wówczas do akcji wkraczają władze powiatowe Sanoka i podejmują decyzje zmierzające do odbudowy zakładu. Powołano administratora fabryki – funkcję tę objął inż. Henryk Zwoliński, człowiek walczący uparcie o przyszłość fabryki. Ale los jest wciąż niełaskawy. Decyzja władz zwierzchnich przekazano 7 września 1953 roku ocalały kocioł parowy Zakładom Chemicznym w Alwerni, zbiornik na laticel – Zakładom Przemyślu Gumowego w Dębicy. Fakty te Wywołały zaniepokojenie wśród sanoczan, sądzono, ze zabranie niezbędnych urządzeń przekreśla ostatecznie możliwość odbudowy zakładu.

Pod koniec 1953 roku, po wielu interwencjach, pismach, prośbach, petycjach, przyjechał do Sanoka dyrektor Biura Projektów Przemyślu Gumowego – inż. Franiszek Trochimowski. Po lustracji obiektów fabryki wydał pozytywną opinię na temat możliwości odbudowy. W 1954 roku Biuro Projektów przystąpiło do sporządzania odpowiedniej dokumentacji. Na początku 1955 dokumentację wstępnie zatwierdzono, a w parę miesięcy później nastąpił dramatyczny zwrot. Decyzją władz centralnych inwestycję sanocką skreślono z planu – wydawało się, że jest to okres wszelkich nadziei.

Centralny Zarząd Przemysłu Gumowego, który zamówił juz za granicą szereg maszyn dla sanockiej fabryki zmuszony był zmieniać adresy wysyłkowe, kierując zakupione urządzenia do iryiych zakładów. I tu z pomocą sanoczanom przyszła biurokracja. W Centrali Handlu Zagranicznego ,,Polimex” zapomniano nanieść odpowiednie poprawki adresowe i oto pod koniec 1955 roku do Sanoka nadszedł wagon z Czechosłowacji, w którym znajdowała się niezwykle cenna i ważna dla produkcji walcarka. Wagon natychmiast rozładowano, a walcarkę zdeponowano na terenie fabryki. Po kilku dniach nadszedł telegram z Centralnego Zarządu:

„Inżynier Zwoliński. Walcarkę prosimy natychmiast załadować na wagon. STOP. Adres wysyłkowy: Łódź. Koszta pokryjemy. STOP. Pismo i warunki płatności w drodze. STOP.”

W odpowiedzi Zwoliński wysiał grzeczną i pełną ubolewania odpowiedź, w której „bardzo żałuję, że telegram się spóźnił, ale teraz są wielkie trudności z taborem kolejowym, zaś o załadunku nie może być mowy z powodu braku odpowiednich urządzeń”. Zaczęła się „papierowa wojna”, krążyły pisma z pogróżkami, przy czym atmosfera zaczęła się wyraźnie zmieniać na korzyść Sanoka. Determinacja i upór załogi wywarły widać na władzach odpowiednie wrażenie.

5 marca 1956 roku Państwowa Komisja Planowania Gospodarczego wyraziła zgodę na włączenie odbudowy Fabryki Gumy do planu centralnego. Wiosną 1957 roku rozpoczęły się prace, a w 1960 roku fabryka ruszyła. Cała inwestycja kosztowała około 100 min zł. W 1964 roku fabryka zaczęła produkować pasy klinowe, uszczelki profilowe dla przemysłu motoryzacyjnego, detale gumowe dla rolnictwa, na potrzeby gospodarstwa domowego, elektroniki. Szybko wzrasta zatrudnienie. W 1960 roku załoga liczyła 185 osób, w 1970 – ponad 1000, a w 1973 – przeszło dwa tysiące. W 1974 roku, po decyzjach rządowych przystąpiono do rozbudowy i modernizacji zakładu, pochłonęła ona ponad 3 mld zł. W efekcie kilkuletnich prac powstał niemal całkowicie nowy zakład, zlokalizowany po prawej stronie Sanu, w dzielnicy Olchowce. Imponująco wyglądają nowoczesne hale produkcyjne, liczne obiekty towarzyszące, socjalne.

Dziś Sanockie Zakłady Przemysłu Gumowego „Sto-mil” zatrudniają ponad 5 tys. osób. Jest to jeden z naj-nowocześniejszych w Europie zakładów branży gumowej. „Stomil” produkuje bardzo szeroki asortyment pasów klinowych, artykułów formowych, detali gumowych. Jego odbiorcami są: przemysł motoryzacyjny w kraju i za granicą, rolnictwo, przemysł lekki. Jest to fabryka z ogromnymi perspektywami rozwojowymi. W Sanoku działa kilkadziesiąt zakładów produkcyjnych. Oprócz dwóch potentatów: „Autosanu” i „Stomilu”, do najważniejszych zaliczyć należy: Przedsiębiorstwo Górnictwa Nafty i Gazu, Zakład Ceramiki Budowlanej, Sanockie Przedsiębiorstwo Budowlane, Zakład Mleczarski, Zakłady Mięsne, Państwowy Ośrodek Maszynowy. Działalnością produkcyjną i usługową zajmują się też liczne spółdzielnie. W Sanoku znajduje się siedziba Ośrodka Transportu Leśnego, który trudni się wywózką drewna z bieszczadzkich lasów. OTL jest właścicielem unikalnej wąskotorowej kolejki leśnej, którą dostarcza się drewno do Przedsiębiorstwa Przemysł Drzewnego w Rzepedzi. W mieście funkcjonuje stacja Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, obejmująca swym zasięgiem Bieszczady i Beskid Niski. GOPR ściśle współpracuje z Lotniczym Pogotowiem Ratunkowym, znajdującym się również w Sanoku. Powietrzna karetka dociera w nagłych wypadkach do odległych miejscowości bieszczadzkich, do punktów pozbawionych dojazdu, ratując niejednokrotnie ludzkie życie.

Sanok posiada wiele atrakcji turystycznych, ma dwa muzea, nadająca się do kąpieli rzekę, dobrze rozwiniętą bazę gastronomiczną, noclegową, handlowo – usługową. W mieście zachowało się kilka wysokiej klasy zabytków architektury, godnych zwiedzenia. Na uwagę zasługują też nowsze fragmenty zabudowy, wkomponowanej w bogato urzeźbiony teren. Przed rozpoczęciem zwiedzania miasta, proponuję rzucić okiem na zamieszczony w przewodniku plan Sanoka, ułatwiający dotarcie do najciekawszych obiektów i zakątków, opisanych w tekście.

Podobne wpisy